E-papieros a odporność

O e-papierosach powszechnie mówi się, iż od swoich „starszych braci” są zdrowsze – bez tytoniu i procesu spalania, podczas którego wydzielają się trujące substancje, są zdecydowanie mniej toksyczne, a tym samym mniej szkodliwe dla dróg oddechowych. Najnowsze badania wskazują jednak, że pewne zagrożenia wciąż istnieją.

Naukowcy z Uniwersytetu Karoliny Północnej odkryli bowiem, iż w liquidach do e-papierosów znajdują się związki powodujące zmiany w ekspresji genów odpowiedzialnych za reakcję na zakażenie. Badanie zespołu kierowanego przez prof. Ilonę Jaspers, mikrobiologa z Wydziału Medycznego za swój cel obrało porównanie skutków palenia oraz wapowania. Czternastu zwolenników tradycyjnych papierosów, dwunastu użytkowników ich elektrycznej wersji oraz trzynaście osób niepalących miało prowadzić regularny dzienniki palenia, w którym zapisywali ilość wypalonych papierosów, a także oddawać do analizy krew i próbki moczu, w których następnie poszukiwano biomarkerów związanych z korzystaniem z nikotyny. Po trzech tygodniach pobrano od nich także próbki komórek nabłonka, wyścielających górne drogi oddechowe.

Wyniki zaskoczyły badaczy – w porównaniu z osobami niepalącymi u palaczy spadła aktywność 53 genów odpowiedzialnych za reagowanie w sytuacji, gdy organizm atakowany jest przez wirusy i bakterie. W przypadku użytkowników e-papierosów dysfunkcję zaobserwowano dodatkowo jeszcze w ponad 300 innych.

Profesor Jaspers przyznaje jednak, iż nie jest w stanie jednoznacznie powiedzieć, co sprawia, że e-papierosy mają tak duży wpływ na nieprawidłowe funkcjonowanie genów – mimo iż wyniki były drobiazgowo analizowane i sprawdzane kilkukrotnie. Co więcej, nie potrafi z całą odpowiedzialnością potwierdzić, iż jej odkrycia jednoznacznie wskazują na to, że e-papierosy są równie szkodliwe jak wyroby tytoniowe.

Niestety, nauka to nie szklana kula, przez którą jesteśmy w stanie spojrzeć w przyszłość i odpowiedzieć na pytanie, czy e-papierosy zagrażają zdrowiu w równym stopniu jak ich starsi bracia. Pozostaje nam tylko czekać. Aż ktoś zachoruje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *