E-papieros w samolocie? Kierujmy się rozsądkiem

Elektroniczne papierosy to nadal wynalazek, który wciąż rodzi wiele problemów natury praktycznej. Jednym z nich jest możliwość korzystania z e-papierosa w środkach transportu oraz zasady jego przewożenia przez granicę. Zabiorą na odprawie, czy przepuszczą? Wyrzucą z samolotu, czy powzolą chmurzyć? Takie dylematy to codzienność dla każdego podróżujacego wapera.

Odprawa – wstrzymaj się z chmurzeniem

Państwa na całym świecie mają bardzo odmienny stosunek do e-papierosów. W niektórych jest to wyrób medyczny, w innych nikt nie zwraca na nie uwagi, a w jeszcze innych są one całkowicie zakazane. Pisaliśmy o tym wcześniej. Trzeba uważać zwłaszcza w krajach, gdzie nie przychylnie patrzy się na e-papierosy. Lepiej nie obnosić się z nimi na lotnisku czy dworcu, nie chmurzyć w miejscach publicznych i najlepiej przewozić urządzenie w bagażu. Wtedy zminimalizujemy ryzyko, że strażnik odbierze nam e-fajkę, bo to najgorsze, co może nam grozić. W bardziej liberalnych krajach w najgorszym wypadku obsługa zwróci nam uwagę, by nie korzystać z e-p na lotnisku.

Jeśli nie istnieją konkretne i jasne zasady, co wolną, a czego nie, to najlepiej kierować się rozsądkiem.

Podróż – niebezpieczne wypadki

Jak bezpiecznie przewozić elektroniczne papierosy? Oto ostatnie historie z e-papierosem w roli głównej.

24 października jeden z pasażerów linii Malindo Air lecący do Kuala Lumpur uległ poparzeniu rąk i nóg. Niegroźne rany spowodował jego bagaż podręczny, który mężczyzna trzymał na kolanach. Co znajdowało się w środku? Elektroniczny papieros, który samoistnie się uruchomił i zaczął grzać bagaż. Dlaczego pasażer trzymał coraz cieplejszą torbę na kolanach, zamiast sprawdzić, co jest nie tak? Nie wiadomo.

Kilka dni wcześniej miał miejsce bardziej poważny incydent, który doprowadził do przerwania lotu. Podróż samolotu linii Delta Air Lines z Montego Bay na Jamajce do Atlanty została skrócona, ponieważ uruchomił się jeden z czujników pożarowych w luku bagażowym. Dla bezpieczeństwa pasażerowie musieli opuszczać samolot po trapach. Pożar? Nie, to elektroniczny papieros włączył się w jednym z bagaży, rozgrzewając go i uruchamiając tym samym czujniki.

Okazuje się więc, że ani przewożenie e-p w luku, ani w bagażu podręcznym nie jest bezpieczne. Tymczasem wystarczyłoby, żeby pasażerowie trochę pomyśleli przed wejściem do samolotu, a loty nie musiałyby być przerwane.
Po tych wydarzeniach linie lotnicze oraz międzynarodowe organizacje zrzeszające przewoźników wprowadziły kilka zasad, które wejdą w życie od początku 2016 roku. Według regulacji IATA elektroniczne papierosy nie będą mogły być przewożone w bagażu rejestrowanym, a tylko w podręcznym. Będą one musiały być zabezpieczone przed samoczynnym włączeniem. Podobnie dodatkowe baterie będą musiały mieć zaklejone styki i być schowane w osobnym pudełku.

Chmura na pokładzie samolotu?

Zanim uruchomimy e-papierosa w samolocie, zapytajmy stewardessę, czy jest to dozwolone. Prawdopodobnie obsługa nie zgodzi się z kilku powodów. Po pierwsze, ktoś mółby spanikować widząc jakiś obłok dymu. Po drugie, inne osoby mogłyby również zacząć palić i chmurzyć, co byłoby niekomfortowe dla innych pasażerów. Pewne linie lotnicze jednak sprzedają na pokładzie własne elektroniczne papierosy, które można bez problemu używać. Ostatecznym rozwiązaniem jest chumrzenie w toalecie. Para z e-papierosa nie uruchomi czujników. Najlepiej jednak kierować się rozsądkiem, być wyrozumiałym dla innych pasażerów i wykonywać polecenia załogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *