E-papierosy i podgrzewacze będą w Polsce cenzurowane!

Od 10 lat możemy korzystać z dobrodziejstw rynku papierosów elektronicznych. Od niedawna możemy spróbować także urządzenia podgrzewające tytoń. Urządzenia te są teoretycznie stworzone po to, aby pomagać w walce z rzuceniem palenia. Według naukowców, są one zdecydowanie mniej szkodliwe dla zdrowia niż papierosy konwencjonalne. Niestety Państwo chce potraktować je restrykcyjnymi prawami, takimi jak papierosy tradycyjne.

Według badań WEI (raport Warsaw Enterprise Institute), papierosy niekonwencjonalne są mniej szkodliwe, nie ma w nich tylu szkodliwych substancji co w zwykłym papierosie. Raport WEI mówi:

Na przykład, w aerozolu wdychanym przez użytkownika nie ma większości toksycznych lub kancerogennych substancji chemicznych znajdujących się w dymie tytoniowym.

Niektóre badania mówią o tym, że e-papierosy mogą być nawet o 95% zdrowsze niż tradycyjne papierosy.

E-papierosy powstały by pomagać w walce z nałogiem tytoniowym, a ich prototyp powstał już w latach 60 ubiegłego wieku. W roku 2016 rynek ten był wart 10 mld dolarów.

Papierosy elektroniczne nadal w Polsce traktowane są jak zwykłe papierosy, są nawet plany by przepisy te wyostrzyć. Produkty te nie mogą występować w różnego typu reklamach. Ich opakowania nie mogą zawierać żadnych znaków, które mówiłyby o tym, iż są mniej szkodliwe. Raport mówi o tym:

W świetle dostępnych dowodów naukowych – dotyczących nowych produktów dostarczających nikotynę – trudno usprawiedliwić tak daleko idącą ingerencję ustawodawcy.

Można odbierać to w sposób różny, nawet taki, że nie informuje się dla dobra ogółu, że jest to bezpieczniejsza forma palenia.Może wydawać się to trochę kuriozalne, ale branża ta ma ogromny wpływ finansowy na Polską gospodarkę. Według danych w roku 2016 z tej branży wpłynęło dla Państwa 8 mld zł. Wpływy z podatków, akcyzy wyrobów tytoniowych to 8% polskiego budżetu… Regulację, które wprowadza rząd na branżę alternatywnego palenia są restrykcyjne i mogą zahamować jej rozwój.

Eksperci z branży tytoniowej są za tym, aby informowano palaczy o tym, że mają zdrowszą alternatywę do wyboru, lecz rząd zdaje się być w tej kwestii nieugięty i zabrania tego typu informowania.

– Jedną z naczelnych zasad, którymi powinny kierować się Państwa-Strony Konwencji jest to, że istnieje fundamentalny, niedający się pogodzić, konflikt między interesami branży tytoniowej a interesami polityki zdrowia publicznego – wyjaśnia Ministerstwo Zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *