E-papierosy mogą szkodzić… komputerom

Elektroniczne papierosy najprawdopodobniej są bezpieczniejszą alternatywną dla zdrowia od swoich tradycyjnych odpowiedników, jak się jednak okazuje, ich szkodliwe działanie mogą poczuć…komputery. A to za sprawą wirusów, które mogą zainfekować sprzęt w trakcie ładowania.

O tym, że e-papierosy mogą być nośnikiem szkodliwego oprogramowania mówi się już od kilku lat. Choć temat nie jest nowy, na pewno wart jest przypomnienia. E-papierosy bowiem są coraz bardziej popularne i coraz częściej używane. Powoduje to często konieczność szybkiego i łatwego ładowania akumulatora, a to często oznacza podpinanie go do komputera za pomocą kabla USB. I choć zwykle sytuacja ta nie ma żadnych „skutków ubocznych”, część inhalatorów – zwłaszcza tańsze, kupowane u nieznanych producentów – mogą otworzyć drogę do naszego komputera hakerom.

Jak można było dowiedzieć się z kilku publikacji, najwięcej przypadków zainfekowania komputera odnotowano przy użyciu e-papierosów wyprodukowanych w Chinach. Nawet jednak kupując inhalator znanej marki, dobrze dokładnie sprawdzić opakowanie i upewnić się, czy nie nosi ono śladów sugerujących, iż było one wcześniej otwierane. Warto także sprawdzić, czy nie jest to dobrze zapakowana podróbka, która kryje w środku urządzenie tylko podobne do oryginału.

Co szczególnie frapujące, hakerzy instalują złośliwe oprogramowanie nie tylko na e-papierosach, ale innych przedmiotach codziennego użytku, które łączone są z komputerem. Chodzi m.in. o elektroniczne ramki na zdjęcia, odtwarzacze mp3 itp. Problem ten zresztą nie dotyczy tylko nieznanych firm, ale także dużych producentów elektroniki jak np. firmy Samsung, która w 2008 roku wypuściła na rynek zainfekowane ramki fotograficzne.

Wydaje się więc, iż wszędzie tam gdzie mamy do czynienia z elektroniką, musimy być przygotowani, iż prędzej czy później stanie się ona narzędziem w rękach hakerów. Bezpieczeństwo wapowania to więc nie tylko dbanie o urządzenie i jego części, ale także sprawdzanie, czy nie jest ono nośnikiem wirusów. Wygląda bowiem na to, że nie ma dziś takiej rzeczy, która nim być nie może.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *