E-papierosy mniej szkodliwe od powietrza?

Przedstawiono kolejne badania, w których główną rolę odgrywa formaldehyd, czyli niebezpieczna, karcerogenna substancja. Okazuje się, że w aerozolu z e-papierosa występuje mniejsze stężenie formaldehydu niż w powietrzu według standardów WHO i innych organizacji. Nie uwierzycie, kto jest autorem badań.

Podczas konferencji „Society for Research on Nicotine and Tobacco”, która odbywała się w Chicago przedstawiono wyniki najnowszych badań nad elektronicznymi papierosami. Według nich aerozol z e-papierosa wcale nie jest źródłem formaldehydu, jak dowodzą tego inne eksperymenty. Pierwszy wniosek z tych badań brzmi: tak, w chmurze z e-papierosa wykryto formaldehyd, tyle tylko, że znajduje się on również w dymie tytoniowym i w powietrzu, którym oddychamy. Co ciekawe, tym razem badania przeprowadził jeden z koncernów tytoniowych, czyli British American Tobbaco pod wodzą dr Sandry Costigan, głównej toksykolożki BAT ds. e-papierosów.

Aerozol vs powietrze

W badaniu przeprowadzonym przez BAT specjalnie zaprojektowane roboty miały chmurzyć trzy różne e-papierosy. Maszyny zaciągały się jednorazowymi urządzeniami, e-papierosami z clearomizerami do wielokrotnego napełniania oraz systemami modułowymi, czyli modami, w których można kontrolować napięcie. Te ostatnie e-papierosy były wykorzystywane w pełnej mocy. Roboty wykonywały 350 wdechów dziennie, pobierając uśrednioną objętość powietrza, którą przyjmuje człowiek. Naukowcy zbadali zawarty w aerozolu formaldehyd i porównali jego stężenie z normami WHO dla zwykłego powietrza. Okazało się, że tej substancji jest w chmurze nieporównywalnie mniej, niż zakładają to standardy bezpieczeństwa WHO, Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych dla powietrza. I to nawet w przypadku korzystania z urządzeń do wapowania z dużym napięciem. To był wniosek numer dwa.

Formaldehyd formaldehydowi nierówny

Wniosek numer trzy: do badań BAT, koncernu tytoniowego, który inwestuje w branżę e-papierosów należy podchodzić z rezerwą. Niemniej jednak autorka badań zwróciła uwagę na pewną kwestię. Mianowicie, w papierosach analogowych formaldehyd uwalnia się podczas spalania cukru zawartego w tytoniu i innych dodatkach. Natomiast w e-papierosie formaldehyd powstaje podczas termicznego rozpadu gliceryny roślinnej i glikolu propylenowego. W związku z tym mogą to być zupełnie odmienne substancje. Potrzebne są zatem badania, które sprawdzą, jak formaldehyd powstający w wyniku termicznego rozpadu wpływa na zdrowie inhalujących się nim osób.

Jak na razie kolejne doniesienie naukowców potwierdziło tezę, iż w aerozolu z e-papierosa jest formaldehyd, ale w zdecydowanie niewielkim stężeniu, które nie powinno zagrażać naszemu bezpieczeństwu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *