Minister Morawiecki wprowadza akcyzę

Informacje dotyczące planów wprowadzenia akcyzy na elektroniczne papierosy po raz pierwszy w mediach pojawiły się wraz z nadejściem „dobrej zmiany”. Ministerstwo finansów powołało specjalny zespół ekspertów, który miął zająć się opracowaniem odpowiednich przepisów. Wygląda na to, że prace te dobiegły końca.

Ministerstwo finansów kierowane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego wprowadzeniem akcyzy na elektroniczne papierosy i akcesoria ma zamiar „odrobić straty” na jakie narażony jest budżet państwa przez wszystkich tych, którzy mimo iż formalnie pozostają nadal palaczami, korzystają jednak z produktów nieopodatkowanych. Praktycznie oznacza to więc coraz silniejsze zrównanie statusu tradycyjnych wyrobów tytoniowych oraz ich bardziej nowatorskich wersji. Niezależnie od tego, iż przyczyny sięgania po e-papierosy często są skrajnie odmienne.

To analogiczne traktowanie e-papierosów i ich „starszych braci” zaczęło się wraz z implementacją unijnej dyrektywy tytoniowej, która m.in. wprowadziła zakaz sprzedaży tego typu produktów osobom poniżej 18 roku życia oraz ograniczyła możliwość wapowania w miejscach publicznych.

Przyszedł więc czas na „równouprawnienie” także w kwestiach finansowych. Resort finansów zapowiadając wprowadzenie akcyzy liczy na konkretne dochody w budżecie – tylko tak bowiem wyjaśnić można wysokość planowanego podatku. Z projektu ustawy przygotowanej przez ministerstwo i niedawno opublikowanej wynika bowiem, iż wyniesie ona aż 70 gr za 1 ml płynu do e-papierosów. Co to oznacza w praktyce? Znaczny wzrost cen, które odbiją się na kieszeniach konsumentów. Cena butelki liquidu wzrośnie bowiem o całe 7 zł.

Akcyzą objęte będą także Nowatorskie Wyroby Tytoniowe. Za każdy kilogram tytoniu wykorzystywanego do papierosa hybrydowego zapłacić trzeba będzie 141,29 zł i 31,41% średniej ważonej ceny detalicznej sprzedaży tytoniu do palenia.

Zapowiadane przepisy powodują gwałtowny protest branży związanej z produkcją oraz dystrybucją elektronicznych papierosów. Aby pokazać, iż podatek raczej nie uratuje napiętego do przesady budżety wskazują przypadek Włoch, gdzie spodziewano się przychodów z wyniku akcyzy sięgających ponad 80 milionów euro. Skończyło się to na jedynie 5 mln.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *