Mity, półprawdy i zmyślone historie o e-papierosach

Media ostatnimi czasy coraz częściej podają informacje, które mają na celu zdyskredytowanie e-papierosów jako mało szkodliwej używki. Pod tytułami w stylu „E-papieros zabija”, „E-papierosy niszczą płuca” itp. kryją się pewne mity i półprawdy, które choć poparte badaniami, to nie dają pełnego i obiektywnego obrazu elektronicznych inhalatorów nikotynowych.

Władze wielu państw oraz organizacje prozdrowotne bardzo często zrównują elektroniczne papierosy z analogowymi, czyli zawierającymi poszatkowany tytoń. Ma to odzwierciedlenie w przepisach, które nakładają te same obostrzenia na oba produkty. Tymczasem są one zupełnie różne, działają odmiennie, przez co różnią się poziomem szkodliwości.

E-papierosy niszczą płuca?

Najnowsze badania naukowców z Harvardu dowiodły, że w e-papierosach znajdują się bardzo szkodliwe substancje takie jak diacetyl, acetoina i acetylopropionyl. Przeciwnicy e-papierosów natychmiast podchwycili ten temat i zaczęli straszyć chorobami płuc. Rzeczywiście diacetyl powoduje tzw. pop-corn lung, czyli zarostowe zapalenie oskrzelików. Na tę uciążliwą i nieuleczalną, ale jednocześnie bardzo rzadką chorobę cierpieli niektórzy pracownicy fabryk pop-cornu (stąd nazwa choroby), którzy wdychali dodawany do prażonej kukurydzy wzmacniacz aromatu – diacetyl. Badacze z Harvardu odkryli te substancje w większości analizowanych płynów do e-papierosów. Nie podano jednak, czy te substancje znajdowały się w areozolu, którym inhalują się waperzy. Nie podano także stężenia tych substancji, więc nie wiadomo, czy zagraża ono zdrowiu człowieka. Na dodatek zbadano tylko aromatyzowane liquidy, do produkcji których bardzo często używa się wymienione substancje. W innych płynach nie stwierdzono by ich obecności. Tego typu badania można przeprowadzić na każdym dowolnym produkcie spożywczym. Wówczas okazałoby się, że szynka, gazowane napoje czy słodycze są bardziej szkodliwe niż nam się wydaje i zawierają więcej trujących substancji niż e-papierosy.

E-papierosy i papierosy trują tak samo?

Papierosy, w których dochodzi do spalania tytoniu zawierają oprócz uzależniającej nikotyny także grubo ponad 4 tys. trujących substancji. W e-papierosach nie dochodzi do procesu spalania, więc tych związków jest znacznie mniej. Widać to w prostym doświadczeniu:

Według amerykańskiej agencji FDA w dymie tytoniowym znjduje się 93 wysoce szkodliwych substancji, które podowują choroby płuc, układu krążenia i nowotwory. Tymczasem w chmurze z e-papierosa odkryto zaledwie śladowe ilości 10 substancji z listy trujących związków znajdujących się w dymie z papierosa.

E-papierosy wcale nie pomagają zerwać z nałogiem?

Warto podkreślić, że środowiska waperskie nie trkatują e-papierosów jako zdrowego środka czy bezpiecznej rozrywki, z której śmiało mogą korzystać osoby niepełnoletnie. Wciąż jest to używka, ale jednak zdecydowanie mniej szkodliwa od analogowych papierosów, a do tego ułatwiająca rzucanie nałogu nikotynowego. Oczywiście tym, którzy rzeczywiście chcą zerwać z nałogiem. To kolejna półprawda – e-papieros pomoże rzucić zażywanie nikotyny, jeśli osoba uzależniona będzie stopniowo zmniejszać zawartość tej substancji w liquidzie. W innym wypadku, gdy ktoś w ogóle nie myśli o rzuceniu, to żaden środek mu nie pomoże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *