Najnowsze pomysły na palenie

Nikotyna to jedna z najbardziej uzależniających substancji. Kiedy tę jej potężną moc połączymy z faktem, iż należy do związków szkodliwych dla zdrowia, nikogo nie powinien dziwić fakt, iż coraz częściej naukowcy, lekarze i specjaliści zastanawiają się nad tym, co zrobić, aby uchronić miliony osób przed śmiertelnymi chorobami tytoniozależnymi.

Jednym z takich projektów jest strategia mniejszej szkodliwości – po raz pierwszy zastosowana została przez Światową Organizację Zdrowia w stosunku do narkomanów. Jej głównym założeniem było zmniejszenie ryzyka zakażeń wirusem HCV oraz HIV, a co za tym idzie, ograniczenie zachorowań na żółtaczkę typu C oraz AIDS – dokonano tego poprzez program rozdawania osobom uzależnionych sterylnych igieł, czyli głównego źródła zakażenia, a także zastępczą terapię metadonem, lekiem przeciwbólowego, będącym pochodną opium, a tym samym świetnym substytutem heroiny. I właśnie na tamtym, sprawdzonym pomyśle opierają się współczesne próby znalezienia alternatywy dla palaczy – alternatywy, która może ograniczyć spustoszenia, jakich dokonują papierosy. A ich najmocniejszą bronią są nowatorskie wyroby tytoniowe (NWT) oraz e-papierosy.

To, co wydaje się być kluczowe z punktu widzenia ochrony zdrowia palaczy, to ograniczenie substancji smolistych, które odpowiadają za zdecydowaną większość poważnych chorób osób uzależnionych takich jak rak m.in. rak płuc, czy choroby sercowo-naczyniowe. W oparciu o tę wiedzę powstała idea, by produkt silnie toksyczny zastąpić mniej szkodliwym, które jednocześnie dają przyjemność porównywalną z nikotyną. Najnowszym pomysłem tego typu jest produkt tytoniowy Philipa Morrisa, opierający się na zasadzie technologii heat-not-burn. Podgrzewa on tytoń do temperatury ok 250 stopni (czyli przeszło trzy razy mniejszej niż tradycyjny papieros), dzięki czemu nie dochodzi do spalania, a tym samym nie wydzielają się najgroźniejsze substancje. Daje przy tym wrażenie bardzo podobne do palenia tradycyjnego papierosa. Jak na razie dostępny jest we Włoszech, Japonii, Szwajcarii, Portugalii.

Jak twierdzi dr Konstantinos Farsalinos, znany badacz e-papierosów i ich wpływu na zdrowie, mniej szkodliwe NWT mogą stanowić uzupełnienie dla innych metod wspierających zerwanie z nałogiem – traktować je należy jako ostateczność, gdy inne terapie zawiodły. – Ideałem byłoby, żeby ludzie rzucili palenie samodzielnie, bez jakichkolwiek metod wspomagających. Bądźmy jednak realistami. Rzadko komu się udaje. Dzięki własnej sile woli z nałogu wyzwala się zaledwie 4 proc. palaczy. Z kolei stosując różne terapie antynikotynowe, palenie rzuca 20-25 proc. osób – podkreśla w wywiadzie, którego udzielił w tygodniku Wprost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *