Nowa, szkodliwa moda w wapowaniu?

Palenie oraz wapowanie wśród młodzieży to dziś szeroko dyskutowany temat w Stanach Zjednoczonych. Chodzi jednak nie tylko o ostrzeżenia płynące od wielu medycznych autorytetów w USA, ale także o coraz więcej informacji wskazujących na to, iż nastolatkowie stosują elektroniczne papierosy w szkodliwy sposób.

Jednym z takich trendów, który zaobserwowali amerykańscy naukowcy to tzw. dripping, czyli po polsku „kapanie”. Jest to specyficzny sposób na wchłanianie nikotyny, który polega na odparowywaniu e-liquidu w wysokiej temperaturze. Aby to zrobić, kilka kropel płynu wylewa się na gorącą grzałkę atomizera, co powoduje gwałtowne powstanie pary wodnej. Tak powstała para wodna jest gęsta oraz mocno przesiąknięta aromatem płynu. Aby jednak powstała, należy bądź wyposażyć się w specjalny model e-papierosa pozwalający na dripping, bądź zmodyfikować typowy inhalator.

To, co w takim sposobie inhalacji nikotyną wydaje się przemawiać do miłośników wapowania to przede wszystkim intensywna i gęsta chmura pary wodnej, które zdaje się bardziej „smakować”. Mocne opary także intensyfikują doznania związane z wchłanianiem nikotyny. Jak jednak ostrzegają naukowcy, bardzo możliwe, iż gwałtownie podgrzane krople liquidu wydzielają nie tylko nikotynę, ale także szereg substancji toksycznych szkodliwych dla zdrowia – w tym prawdopodobnie formaldehydy, acetaldehydy i aceton. W chwili obecnej jednak wziąć brakuje całościowych badań toksykologicznych, dzięki których poznalibyśmy całościowy skład pary wodnej powstałej w wyniku drippingu.

Ta wzbudzająca wiele wątpliwości wśród specjalistów metoda, znajduje swoich zwolenników szczególnie wśród młodzieży amerykańskiej. Badanie „E-Cigarettes and ‘Dripping’ among High School Youth” (E-papierosy oraz „dripping” wśród młodzieży licealnej”), którego wyniki opublikowano na początku lutego w Pediatrics, wskazuje, iż ponad 1/4 uczniów szkół średnich co najmniej raz w życiu w ten sposób wapowało. Połowa ankietowanych nastolatków nigdy nie zdecydowała się na dripping, blisko 25 proc. zaś nie jest w stanie powiedzieć, czy kiedykolwiek to robiła. Najchętniej metodę tą stosują biali chłopcy, będący częstymi użytkownikami elektronicznych papierosów oraz tradycyjnych produktów tytniowych.

Choć naukowcy i eksperci nadal nie wiedzą wszystkiego na temat szkodliwości drippingu już teraz postulują o to, by przed tą metodą inhalacji nikotyny ostrzegać odradzając jej stosowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *